72. Rocznica "Krwawej Niedzieli" na Wołyniu
Dodane przez Tadeusz dnia Lipiec 04 2015 14:31:54
4-07-2015

W niedzielę 12 lipca 2015 r., o godzinie 9:30 w bazylice NNMP na Górce odbędzie się msza św. w intencji pomordowanych Kresowian.
Na godzinie 11:00 zaplanowano składanie wieńców i kwiatów pod Pomnikiem Wołyńskim na Skwerze 27 Wołyńskiej Dywizji AK przy Alei Marszałka Piłsudskiego.
Na tą uroczystość Stowarzyszenie zaprasza wszystkich pragnących uczcić Ofiary Rzezi Wołyńskiej...

Treść rozszerzona

11 lipca 2015 roku minie 72. Rocznica Krwawej Niedzieli na Wołyniu, w czasie której w 99 miejscowościach głównie w powiatach kowelskim, włodzimierskim i horochowskim  ukraińscy nacjonaliści spod znaku OUN-UPA wspierani przez ukraińskich wieśniaków wymordowali około 10 tysięcy niewinnych i bezbronnych polskich mężczyzn, kobiet i dzieci -  tylko dlatego, że byli Polakami. Krwawa Niedziela była apogeum Rzezi Wołyńskiej realizowanej przez OUN-UPA w latach 1943-1947.

Wszystkie zbrodnie i działania antypolskie ukraińskich nacjonalistów w latach 1939-1947 nie były nagłymi lub przypadkowymi zdarzeniami. Odpowiedzialna za nie formacja OUN (Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów), powstała w 1929 r. na terenie II RP, zakładała jako swój dalekosiężny cel wywalczenie niepodległości dla państwa ukraińskiego.
Szczytny cel nie powinien prowadzić do zbrodni, gdyby nie przyjęte przez OUN ideologiczne podstawy tzw. integralnego nacjonalizmu ukraińskiego sformułowane przez Dmytra  Dońcowa, o wyraźnie faszystowskiej proweniencji  i koncepcji państwa tylko dla Ukraińców, bez innych narodowości.  Główne elementy tej ideologii, które były źródłem ich zbrodniczych poczynań to; podporządkowanie narodu elicie "lepszych ludzi" (czyli OUN), których zadaniem było "stosowanie twórczej przemocy", ekspansja, bezwzględność, fanatyzm i nienawiść. Na użytek codzienny dla ogółu członków OUN sformułowano zbiór zasad sankcjonujących zbrodnicze poczynania patriotycznymi motywami - było to dekalog nacjonalisty, będący zupełnym przeciwieństwem dekalogu obowiązującego chrześcijan.

Za wroga nacjonaliści ukraińscy uważali w całości inne narodowości, a nie przedstawicieli sprawujących władzę na danym terytorium. Hasło "Ukraina dla Ukraińców! Nie pozostawić piędzi ziemi ukraińskiej w rękach  wrogów i obcoplemieńców było przewodnim wezwaniem szeroko i przez dłuższy czas propagowanym wśród ukraińskich mas przez nacjonalistycznych działaczy. Koncepcja jednolitego narodowościowo państwa  miała się urzeczywistnić drogą bezwzględnego wyniszczenia nie-Ukraińców, głównie Polaków.

Mordowanie Polaków rozpoczęło się już w okresie międzywojennym, nasiliło się z początkiem II wojny światowej a kulminacja nastąpiła w 1943 roku a po słynnej konferencji  OUN-Bandery  odbytej  w dniach 17-23 lutego 1943 r. Kierownictwo OUN-B w osobach Dmytro Kłaczkiwskij, Wasyl Iwachowa i Iwan Łytwyńczuk podjęło decyzję o usunięciu wszystkich Polaków z ziem uznawanych za ukraińskie. Podstępnym i perfidnym mordem 9 lutego 1943 roku, 173 mieszkańców wsi Parośla koło Sarn ukraińscy nacjonaliści  z sotni Dowbeszki-Korobki  zapoczątkowali  "Rzez Wołyńską", która trwała  na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej a następnie na terenie województw rzeszowskiego i lubelskiego aż do  wojskowej "Akcji Wisła", która definitywnie zakończyła mordowanie Polaków przez bandy UPA

W Rzezi Wołyńskiej niewinnie zamordowano około 200 tys. mieszkających tam od wielu pokoleń polskich mieszkańców tylko dlatego że byli Polakami. Okrutnych i bestialskich zbrodni na bezbronnych starszych mężczyznach, kobietach i dzieciach, ukraińscy nacjonaliści dopuścili się w 3700 miejscowościach, w których mieszkali Polacy. Ponad 1500 miescowości przestało całkowicie istnieć. 
Przykładem mogą być Ostrówki i Kolonia Ostrowiecka, Terebejki, Kupracze  tuż za naszą wschodnią granicą.

Rzeź Wołyńska ma twarz nie tylko Stiepana Bandery, który w tym czasie siedział w niemieckim więzieniu. Bezposrednią odpowiedzialność  ponoszą podwładni Bandery, Roman Suchewycz-"Taras Czuprynka", Dmitro Kłaczkiwskij- Kłym Sawur", Iwan Łytwyńczuk – "Dubowyj" i wielu innych bezwzględnych morderców członków OUN-UPA.

Doliczono się 362 metod tortur, którym banderowcy poddawali mordowanych Polaków.

A mordowali w wymyślny sposób tak,  aby zadać jak najwięcej cierpienia osobom pozbawianym życia, m. in. nabijali na pal, przecinali piłą, palili żywcem, obcinali język i inne części ciała.

Banderowscy mordercy napadali na polskie domostwa w nocy, na modlących się w kościołach podczas odprawianych niedzielnych mszy świętych jak w Kisielinie, Porycku i wielu innych miejscowościach. Po wymordowaniu Polaków, grabione było ich mienie a zabudowania były podpalane.  Wycinano nawet dzewa owocowe aby nie było śladu po polskiej miejscowości.

Dla ogromnej rzeszy zamordowanych Polaków nie znane są miejsca ich wiecznego spoczynku,  dotychczas  wyeshumowano i z należnym szacunkim pogrzebano szczątki ok 600 osób w Ostrówkach i Sokółe tj 1 % zamordowanych na Wołyniu.

Rzeź Wołyńska była początkiem końca wspólnej wielowiekowej egzystencji Polaków i Ukraińców na terenach południowo-wschodniej I i II Rzeczypospolitej.  Była krwawą i bezwzględną kulminacją zakończoną śmiercią dziesiątków tysięcy ludzi i trwałym wymazaniem polskiej społeczności z mapy Wołynia i Małopolski Wschodniej.  Ci Polacy, którzy nie zostali pozbawieni życia przez banderowców w obawie o jego utratę już w tamtym czasie pozostawiając dorobek wielu  pokoleń

na stałe opuscili swoje małe Ojczyzny emigrując do Polski centralnej stając się  "wypędzonymi".

Mimo upływu lat strona ukraińska marginalizuje masakrę ludności polskiej i podejmuje próby zniekształcenia jej obrazu.  Nie małą winę mają elity polityczne naszego już suwerennego Państwa, które w imię chorej i fałszywej poprawnośći politycznej boją się nazwać  Rzeź  Wołyńską ludobójstwem lecz tylko czystką etniczną.

Jak ważne i aktualne są dziś słowa Marszałka Józefa  Piułsudskiego – "Naród, który nie zna swojej historii jest skazany na jej powtórkę".

My Polacy nie chcemy odwetu za doznane krzywdy i upokorzenia od naszych ukraińskich sąsiadów, jesteśmy gotowi wyrazić nasze przebaczenie i dążyc do dobrosąsiedzkiego pojednania pod warunkiem, że proces ten oparty będzie na prawdzie historycznej, a potomkowie morderców wyrażą  skruchę i  poproszą o przebaczenie.

Dla nas wsółczesnie żyjących ważnym zadaniem jest aby pamiętać o tym tragicznym wydarzeniu w historii naszego Narodu i Państwa. Pogłębiać wiedzę o tych wydarzeniach i przekazywać ją młodemu pokoleniu oraz czcić pamięć tamtych niewinnych ofiar.

Tą bardzo tragiczną historię  dla wielu mieszkańców naszego Miasta, których ona dotknęła przypominać będzie Krzyż Wołyński stojący na cmentarzu komunalnym i Pieta Wołyńska  na Skwerze 27 Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej przy Alei Marszałka Józefa Piułsudskiego

Zarząd   Stowarzyszenia "Pamięć i Nadzieja" w Chełmie


Wspomnienia Sabiny Kicińskiej z Grabowca >>